Dzieci otrzymały ankiety kilka tygodni temu. Ankieta stanowiła pytanie,
czy akceptujecie Państwo powrót podręczników, czy utrzymanie dotychczasowego sposobu nauczania.
Byłem świeżo po spotkaniach z rodzicami klas drugich,
gdzie zauważyłem sporą przewagę osób domagających się powrotu do metody
tradycyjnej. Jedna z Pań wręcz zakomunikowała na forum, że odnosi
wrażenie, że jej dziecko niczego się nie uczy na moich lekcjach. Nie
przypominam sobie reakcji innych rodziców. Na korytarzu dowiedziałem
się, że kolejna klasa druga chce spotkania, na którym miałbym
przekonywać do sposobu, w jaki uczę. Pomyślałem, że skoro blog działa od
dwóch miesięcy, to jest chyba wystarczający czas dla rodzica, żeby wyrobić
sobie zdanie na temat zajęć i nie chce mi się przekonywać kogokolwiek na siłę. Dodatkowo, usłyszałem, że również w
klasie pierwszej są wyraźne głosy niezadowolenia. Zwyczajnie, do czasu
przekazania Państwu ankiet dochodziły do mnie od wychowawców jedynie
głosy zastrzeżeń pod adresem mojej pracy. Wyjątkiem była Pani Sasimowska
i chyba troje rodziców, którzy osobiście wyrażali bardzo duże zadowolenie. Pomyślałem,
że nie ma sensu walić głową w mur i uszczęśliwiać na siłę. Taki miałem obraz sytuacji.
Zdecydowałem więc o przejściu
na podręczniki w klasach pierwszych, ponieważ były one pod ręką.
Natomiast do klas drugich, gdzie powrót do podręcznika łączy się z jego
zakupem przez rodzica, wysłałem ankietę. Dopiero w ankietach i na
blogu/facebooku zobaczyłem, jak wiele osób jest jednak zadowolonych.
Ankiety sprawdzałem
wczoraj i tylko jedna z klas drugich jest w 99% za podręcznikiem, ale
nie pamiętam która :)
Osobiście, nie chcę powrotu do podręcznika,
byłem świadomy dodatkowej pracy, jak czeka mnie w tym roku i wiem, że
robię coś dobrego, ale edukacja, jak każdy inny produkt może mieć swoich
zwolenników i przeciwników. Przejście na podręcznik uważam osobiście za
marnotrawienie potencjału, jaki jest w dzieciach, ale to Wasze dzieci.
P.S.
Nie wiem, czy Państwo też to dostrzegli, ale kiedy ułożyłem zestawy
słownictwa w Quzilet dla klas 1, 2 i 3, gdzie program "sam" odczytuje
wyrazy, układa gry i testy, uświadomiłem sobie, że do przekazania
uczniom tego materiału nie jest potrzebny wykwalifikowany nauczyciel
angielskiego. Wystarczy przeszkolić wychowawców z obsługi programu i nie
muszą oni nawet znać danego języka ...